MAREK GARDULSKI
Urodził się w 1952 roku w Krakowie.
Jego twórczość spotyka się z uznaniem cenionych krytyków sztuki – Krzysztof Jurecki określił go wręcz mianem najwybitniejszego polskiego kontynuatora klasycznego piktorializmu.
W swoim dorobku artystycznym ma kilkanaście wystaw indywidualnych w Polsce, Francji, Danii i Szwecji oraz liczne wystawy grupowe, m.in. w USA i Japonii. Posiada publikacje autorskie w znanych na świecie czasopismach fotograficznych, wydawnictwach książkowych i katalogowych m.in. w „Antologii Fotografii Polskiej”, niemieckim „European Photography ” czy amerykańskim „Aperture”. Jego prace znajdują się w kilku krajowych kolekcjach muzealnych, m.in. w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, oraz w zbiorach zagranicznych, m.in. w Bibliothèque Nationale w Paryżu. W latach 80. był jednym z kilku polskich profesjonalnych fotografów współpracujących z amerykańskim koncernem Polaroid Corporation, wysyłającym prace do kolekcji tej firmy. Stypendysta programów twórczych, m.in. The United States Information Agency.
Zaczął robić zdjęcia mając 17 lat, dzięki rodzinnej tradycji fotograficznej. Jego dziadek był jednym z czołowych fotografów polskich okresu międzywojennego. Ojciec, architekt, też zajmował się fotografią — to on wprowadził syna w jej tajniki i przekazał mu odziedziczony po Bolesławie Gardulskim aparat: dwuobiektywową lustrzankę 6×6. Pierwszą indywidualną wystawę Marek Gardulski miał w 1979 r. Dwa lata później został członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF). Przedstawił 200 wglądówek, zestaw 20 prac (6 gum i 14 czarno-białych zdjęć) oraz zdał egzamin z techniki i historii fotografii.
Solidność rzemiosła i uważna praca nad kompozycją stanowią o sile jego stylu. Odbitki wykonane ręcznie w technice srebrowej były i są misternie dopracowywane w długim procesie pozytywowym. Prace w gumie — technice szlachetnej, wymagającej dyscypliny i rzetelnej wiedzy — w pierwszej połowie lat 80. uczyniły artystę jednym z nielicznych polskich fotografów pracujących tą metodą. Fotografie Marka Gardulskiego to nie tylko dokumentacja zdarzeń, obiektów czy estetyczny obraz, ale w znacznej mierze refleksja nad tożsamością. Mimo zmieniającego się z biegiem czasu warsztatu i metod pracy jedno pozostaje dla niego niezmienne: spójna narracja artystyczna i osobista. W zdjęciach dzieci widać, jak fundamentalną wartością jest dla niego rodzicielstwo. Zdjęcia industrialne są efektem jego eksperymentów formalnych i poszerzeniem pola widzenia. Cykl „Autoportret” poprzez sensualne i intymne kadry pokazuje odwagę artysty w przekraczaniu granic tabu, manifestację męskiej wrażliwości i komplementarności dwóch energii: yin–yang. Poprzez martwe natury i poetyckie fotografie wnętrz z najbliższego otoczenia autora, ukazuje się nam rzeczywistość, w której krytycy dopatrują się syntezy życia duchowego i rzeczy zewnętrznych. Tak starannie skonstruowane obrazy wyrastają z tradycji fotografii inscenizowanej, w której każdy element kompozycji zostaje precyzyjnie zaplanowany i podporządkowany wizji artysty. Przedmiot nabiera znaczenia symbolicznego. Jak zauważył krytyk sztuki Ryszard Bobrowski, świat kreowany przez Gardulskiego cechuje pragnienie intelektualnego i estetycznego uporządkowania otoczenia – uczynienia go zrozumiałym i bliskim. A jednak, pod powierzchnią tej harmonii, ujawnia się pewna refleksyjna nuta samotności, wskazująca na daremność wysiłków całkowitego oswojenia rzeczywistości. Na wielu fotografiach z cyklu „Autoportret” szczególną rolę odgrywa lustro. Jako rekwizyt sceny, wbrew tradycji ikonograficznej, nie zwielokrotnia przestrzeni, lecz ją relatywizuje — pośredniczy w przekazywaniu wizerunku. Gra z własnym odbiciem, z własną tożsamością ma prywatny charakter, nie jest jednak wykluczone, że każdy może odnaleźć w tych obrazach cząstkę siebie — a także refleksje o bardziej uniwersalnym wymiarze, bliskie nam wszystkim– wyznaje artysta.
Urodził się w 1952 roku w Krakowie.
Jego twórczość spotyka się z uznaniem cenionych krytyków sztuki – Krzysztof Jurecki określił go wręcz mianem najwybitniejszego polskiego kontynuatora klasycznego piktorializmu.
W swoim dorobku artystycznym ma kilkanaście wystaw indywidualnych w Polsce, Francji, Danii i Szwecji oraz liczne wystawy grupowe, m.in. w USA i Japonii. Posiada publikacje autorskie w znanych na świecie czasopismach fotograficznych, wydawnictwach książkowych i katalogowych m.in. w „Antologii Fotografii Polskiej”, niemieckim „European Photography ” czy amerykańskim „Aperture”. Jego prace znajdują się w kilku krajowych kolekcjach muzealnych, m.in. w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, oraz w zbiorach zagranicznych, m.in. w Bibliothèque Nationale w Paryżu. W latach 80. był jednym z kilku polskich profesjonalnych fotografów współpracujących z amerykańskim koncernem Polaroid Corporation, wysyłającym prace do kolekcji tej firmy. Stypendysta programów twórczych, m.in. The United States Information Agency.
Zaczął robić zdjęcia mając 17 lat, dzięki rodzinnej tradycji fotograficznej. Jego dziadek był jednym z czołowych fotografów polskich okresu międzywojennego. Ojciec, architekt, też zajmował się fotografią — to on wprowadził syna w jej tajniki i przekazał mu odziedziczony po Bolesławie Gardulskim aparat: dwuobiektywową lustrzankę 6×6. Pierwszą indywidualną wystawę Marek Gardulski miał w 1979 r. Dwa lata później został członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF). Przedstawił 200 wglądówek, zestaw 20 prac (6 gum i 14 czarno-białych zdjęć) oraz zdał egzamin z techniki i historii fotografii.
Solidność rzemiosła i uważna praca nad kompozycją stanowią o sile jego stylu. Odbitki wykonane ręcznie w technice srebrowej były i są misternie dopracowywane w długim procesie pozytywowym. Prace w gumie — technice szlachetnej, wymagającej dyscypliny i rzetelnej wiedzy — w pierwszej połowie lat 80. uczyniły artystę jednym z nielicznych polskich fotografów pracujących tą metodą. Fotografie Marka Gardulskiego to nie tylko dokumentacja zdarzeń, obiektów czy estetyczny obraz, ale w znacznej mierze refleksja nad tożsamością. Mimo zmieniającego się z biegiem czasu warsztatu i metod pracy jedno pozostaje dla niego niezmienne: spójna narracja artystyczna i osobista. W zdjęciach dzieci widać, jak fundamentalną wartością jest dla niego rodzicielstwo. Zdjęcia industrialne są efektem jego eksperymentów formalnych i poszerzeniem pola widzenia. Cykl „Autoportret” poprzez sensualne i intymne kadry pokazuje odwagę artysty w przekraczaniu granic tabu, manifestację męskiej wrażliwości i komplementarności dwóch energii: yin–yang. Poprzez martwe natury i poetyckie fotografie wnętrz z najbliższego otoczenia autora, ukazuje się nam rzeczywistość, w której krytycy dopatrują się syntezy życia duchowego i rzeczy zewnętrznych. Tak starannie skonstruowane obrazy wyrastają z tradycji fotografii inscenizowanej, w której każdy element kompozycji zostaje precyzyjnie zaplanowany i podporządkowany wizji artysty. Przedmiot nabiera znaczenia symbolicznego. Jak zauważył krytyk sztuki Ryszard Bobrowski, świat kreowany przez Gardulskiego cechuje pragnienie intelektualnego i estetycznego uporządkowania otoczenia – uczynienia go zrozumiałym i bliskim. A jednak, pod powierzchnią tej harmonii, ujawnia się pewna refleksyjna nuta samotności, wskazująca na daremność wysiłków całkowitego oswojenia rzeczywistości. Na wielu fotografiach z cyklu „Autoportret” szczególną rolę odgrywa lustro. Jako rekwizyt sceny, wbrew tradycji ikonograficznej, nie zwielokrotnia przestrzeni, lecz ją relatywizuje — pośredniczy w przekazywaniu wizerunku. Gra z własnym odbiciem, z własną tożsamością ma prywatny charakter, nie jest jednak wykluczone, że każdy może odnaleźć w tych obrazach cząstkę siebie — a także refleksje o bardziej uniwersalnym wymiarze, bliskie nam wszystkim– wyznaje artysta.
